Jakich zmian możemy się spodziewać?
– Przygotowujemy szereg ważnych dla funkcjonowania państwa projektów, nie tylko ze sfery resortu sprawiedliwości, ale i innych branż gospodarki. Pracujemy nad wspólną strategią opracowaną dla sądownictwa, prokuratury, więziennictwa, Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury oraz Ministerstwa Sprawiedliwości, która niebawem zostanie podpisana. Chciałbym, by w myśleniu o wymiarze sprawiedliwości najważniejszym punktem odniesienia był obywatel i jego prawa.
Jakie są najważniejsze punkty wspomnianej strategii?
– Staliśmy się instytucją pośredniczącą w przyznawaniu środków unijnych w nadchodzącej perspektywie finansowej na lata 2014-2020 dla całego resortu wymiaru sprawiedliwości. Pojawiły się zatem nowe możliwości rozwoju poprzez odpowiednią politykę korzystania z unijnych dotacji. Dzięki temu będziemy mieli możliwość koordynacji i oceny składanych wniosków w taki sposób, by wybrać i dofinansować te, które faktycznie są merytorycznie zasadne.
Jaki jest główny i najważniejszy cel pana działania?
– Zadań stojących przed resortem jest dużo i są one różnorodne, wynikające ze specyfiki naszej pracy. Jednym z ważnych projektów jest projekt zmieniający filozofię karania. Dzisiaj żyjemy w pewnym paradoksie karnym, gdyż mamy najmniej w Europie skazanych na 100 tys. mieszkańców, ale z drugiej strony mamy na 100 tys. Mieszkańców najwięcej osadzonych w więzieniach. To są dane wykluczające się, czyli system jest nieskuteczny i sam tworzy recydywę. Na przykład najczęściej stosowanym środkiem jest zawieszanie kary i, co wydaje się niemożliwe, nawet po kilka razy wobec tego samego skazanego! Mamy nawet taki przykład, że ktoś został 21 razy skazany na karę w zawieszeniu. Projekt ten zakłada właśnie wyeliminowanie nadużyć związanych z karą więzienia w zawieszeniu. Szczególny nacisk chcemy położyć na tzw. sprawiedliwość naprawczą polegającą nie tylko na samym siedzeniu w więzieniu, ale poprzez pracę na naprawianiu sprawionych krzywd, np. dokonywanie napraw obiektów, zwrot kosztów, prace na rzecz społeczeństwa. Będziemy propagować rozwijanie systemu dozoru elektronicznego, który powoduje, że osoba skazana będzie musiała stale znajdować się w określonym miejscu, ale nie w więzieniu, lecz w domu. Taki skazany także pracuje, a nie siedzi za przysłowiowymi kratami i jest obciążeniem dla budżetu państwa. Projekt wprowadza stosowanie systemu mieszanego, czyli część kary będzie można odbywać w więzieniu, a resztę w np. w systemie dozoru elektronicznego. Ważną kwestią jest problem ochrony świadka. Obecnie faktycznej ochronie podlega jedynie świadek koronny, czyli skruszony przestępca, który najczęściej zaczyna oskarżać innych tylko dlatego, by uniknąć długoletniego więzienia. Dzisiaj takiej ochrony nie ma zwykły świadek, nic go nie chroni przed ewentualną zemstą samych oskarżanych, ich rodzin czy też środowisk przestępczych. Dlatego też zwrócimy uwagę na niuanse, takie jak sposób traktowania świadka. Niech nie siedzi przed salą wspólnie z rodziną czy przyjaciółmi osoby, przeciwko której świadczy. Trzeba stworzyć wszelkie możliwości prawne, by był np. przesłuchiwany na odległość, chociażby przez stosowanie telekonferencji, by zbyt wcześnie nie ujawniano jego danych, by strona przeciwna nie miała możliwości dotarcia do niego.
Panie ministrze, na zakończenie naszej rozmowy zapytam jako dawnego opozycjonistę, czy dziś – po prawie 25 latach od momentu zamknięcia hiArchiwumcznego okresu PRL – jest pan zadowolony z tego, co osiągnęliśmy?
– Na pewno wykorzystaliśmy ten czas, bo mamy już ćwierćwiecze wolnej, demokratycznej Polski. A czy gospodarczo, to trudno jest mi dokładnie ocenić. Wydaje mi się, że naprawdę dużo zrobiliśmy. I dziś słusznie jesteśmy w czołówce państw europejskich. Natomiast nie udało się nam stworzyć skonsolidowanego obywatelskiego społeczeństwa, są duże sfery podziału i to zupełnie zbędne.
Dziękuję za rozmowę.
Cały wywiad w numerze 2/2014 Eurogospodarki.

