W 2007 r. firma Jacka straciła klientów ze strefy budżetowej. Instytucje publiczne (urzędy miejskie, straż pożarna, policja, szkoły itp.), które do tej pory zaopatrywały się u nich, musiały organizować przetargi.
W 2007 r. zaczęło brakować towaru, pojawiły się pierwsze nieterminowe płatności do dostawców. Żeby łatać dziury finansowe, dłużnicy pokrywali bieżące zobowiązania pieniędzmi przeznaczonymi dla innych sprzedawców.
W listopadzie 2008 r. komornik wkroczył do hurtowni Jacka z pierwszym nakazem zapłaty i poinformował, że musi zająć towar.
Uspokojenie sytuacji i odnowa reputacji hurtowni Jacka są możliwe dzięki spłacie wszystkich wierzycieli, którzy podkreślają, że odzyskanie pieniędzy jest dla nich sprawą honoru. Jedynym rozsądnym wyjściem, według doradców finansowych, jest zebranie wszystkich wierzytelności i połączenie ich w całość. Konsolidacja długów pozwoli na pełną kontrolę nad zobowiązaniem i określi harmonogram spłat, co było niemożliwe w przypadku kilkudziesięciu drobnych należności. Ponieważ opisani dłużnicy nie mają szans na kredyt bankowy, „Eurogospodarka” skierowała ich do funduszu PPF specjalizującego się w oddłużaniu przedsiębiorców. O ich dalszych losach będziemy pisać.
ANDRZEJ SKUBISZEWSKI
Cały artykuł w numerze 2/2011 Eurogospodark.i

