Jak przyznaje Wiktor Wołoszko, doradca personalny i zawodowy z firmy HR Board: – (…) przy obecnej niestabilności rynku pracy wybór dziedziny studiów nie może niczego zagwarantować, ale z całą pewnością są kierunki, które znacznie zwiększają szansę przyszłych absolwentów. Jeżeli miałbym wskazać konkretne kierunki i obszary, to z pewnością byłyby to: informatyka (programiści), automatyka, elektronika, telekomunikacja, budownictwo, biotechnologia, zarządzanie produkcją, kierunki medyczne i okołomedyczne. Pracodawcy cenią sobie faktyczne kompetencje, dlatego oprócz studiów i solidnego zaplecza teoretycznego potrzebna jest umiejętność zastosowania zdobytej wiedzy w praktyce. Z tego powodu zachęcam młodych ludzi do łączenia studiów z praktykami i stażami. Warto podjąć pracę, nawet niekoniecznie związaną z kierunkiem studiów, bo dzięki temu poznajemy specyfikę pracy zawodowej i kształtujemy w sobie cechy, takie jak: poczucie odpowiedzialności, sumienność, umiejętność współdziałania. Zarówno w przypadku studiów humanistycznych, jak i ścisłych polecam rozwijanie znajomości języków obcych, co można efektywnie realizować na przykład w toku programów wymiany studentów. Takie punkty w CV absolwenta wyższej uczelni, bez względu na kierunek, zostaną z pewnością dostrzeżone przez pracodawców.
Studia bardzo często są dziś zbyt ogólne, a masa nabywanej w ich trakcie wiedzy jest tak przydatna przyszłemu absolwentowi, jak łysemu grzebień. Zamiast marnować miejsce w pamięci na zwykłe bzdury, którymi z braku pomysłu zapełniono luki w napisanym na kolanie programie nauczania, lepiej wybrać sprawdzony zawód wymagający konkretnych umiejętności, nie zaś dyplomu uczelni wyższej. – Są zawody techniczne czy chociażby te związane z usługami, które nie obligują do kończenia studiów. Ba! W wielu branżach, gdzie wymagane jest wykształcenie zawodowe czy średnie zawodowe, oferowane zarobki znacznie przewyższają zarobki specjalistów po studiach (nawet pracowników naukowych). Są to zawody typu: spawacz, mechatronik, mechanik, operator linii produkcyjnych i robotów przemysłowych, kosmetyczka, fryzjer itp. Od lat na najwyższych listach rankingowych urzędów pracy figurują też pracownicy fizyczni, choć w tym przypadku nie można mówić o kolosalnych zarobkach, jednakże pracodawcy nieustannie ich poszukują – uważa Agnieszka Ciereszko, prezes Stowarzyszenia Wielkopolskich Doradców Kariery WiDoK w Poznaniu.
Wiele jest osób, które kończą szkołę średnią i nie do końca wiedzą, co chciałyby w przyszłości robić. Rodzice podpowiadają według swojego (nie zawsze dobrego) uznania, znajomi sugerują coś zupełnie innego, a w mediach codziennych aż huczy od przeciwstawnych rekomendacji.
W takiej sytuacji warto dla pewności skorzystać z pomocy wykwalifikowanego specjalisty, który nie tyle wskaże konkretny kierunek studiów, co dokładnie przeanalizuje predyspozycje danej osoby i zwróci uwagę na nie zawsze oczywiste możliwości. Dlatego polecam wsparcie doradców zawodowych.
SŁAWOMIR WOJTAŚ
Cały artykuł w numerze 7/2012 Eurogospodarki.

