Dlaczego uważamy, że pani wójt, burmistrz czy prezydent miasta to z całą pewnością herszt-baba, bez choćby grama słowiańskiej fantazji i pomysłowości, w staromodnej garsonce wiszącej niczym worek po kartoflach na barach szerokich jak u enerdowskiej pływaczki? Wszystkiemu winne są stereotypy! W rzeczywistości samorządowcom wcale nie brakuje luzu, o czym świadczą ich nieraz doprawdy „odjechane” zainteresowania.
Wiceprezydent Tychów, Michał Gramatyka, jest zagorzałym miłośnikiem szantów, występuje na co dzień w zespole folklorystycznym „Prawdziwe Perły”, gdzie śpiewa i gra na basie. Słabość do muzyki łączy go z wójtem gminy Susiec, Franciszkiem Kawą, który z pasją poświęca swój wolny czas, użyczając głosu w lokalnym chórze „Jutrzenki”. Co więcej, jako artysta plastyk z wykształcenia, daje upust swojej potrzebie kreacji, upiększając okolicę. Dowodem ponadprzeciętnych uzdolnień wójta jest pomnik Kargula i Pawlaka wykonany według jego projektu, który podziwiać dziś można w centrum Suśca (z tej gminy pochodził Sylwester Chęciński, reżyser filmu Sami swoi).
Prawdziwym królem estrady wśród samorządowej braci jest bez wątpienia Olgierd Poniźnik. Ten 60-latek piastujący urząd burmistrza Gryfowa Śląskiego w młodości występował w kabarecie, a dziś bawi publiczność do łez jako konferansjer podczas bali zimowych na Zamku Czocha w gminie Leśna. Był również współorganizatorem wielu edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Filmów Komediowych w Lubomierzu, za co w 2005 r. otrzymał od ówczesnego ministra kultury srebrny medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.
Jak pokazuje przykład prezydenta Ostrowa Wielkopolskiego, samorządowcom w rzeczywistości nie brakuje ikry. Ten prężny gospodarz przeszło 70-tysięcznego miasta zasłynął tym, że w wolnych chwilach w poszukiwaniu adrenaliny latał szybowcem i skakał ze spadochronem.
Do grona pozytywnie zakręconych samorządowców należy również Michał Pienta, sekretarz miasta Mikołowa. Jego życiową pasją jest wojskowość. Realizuje ją poprzez udział w Air Soft Gun, czyli rozgrywkach podobnych do paintballu, z tą różnicą, że zamiast markerów wykorzystuje się w nich repliki autentycznej broni strzelającej plastikowymi kulkami. Trzeba przyznać, rozrywka dla twardzieli! Do tych z całą pewnością zaliczają się również burmistrz Milicza, Paweł Wybierała, który zanim objął obecne stanowisko zasłynął jako nieustępliwy zapaśnik WKS Śląsk, a Piotr Osiecki – burmistrz Sochaczewa – to były profesjonalny rugbysta i długoletni reprezentant Polski w tej wyjątkowo męskiej dyscyplinie.
Jerzy Borowski, burmistrz Sandomierza, jak sam przyznaje, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu. Pływa motorówką, wędkuje i jeździ na nartach wodnych. Andrzej Lorenc, wójt gminy Dragacz, od blisko 40 lat poluje. Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia, jest utytułowanym Przewodnikiem Turystyki Pieszej, a Jolanta Barska, burmistrz Nysy, to wielokrotna mistrzyni Polski w lekkoatletyce i członkini kadry narodowej w biegach na 400 m. Barwnych przykładów samorządowej aktywności po godzinach jest znacznie więcej! Przykładowo, Zenon Odya, były prezydent Tczewa, majsterkuje i rzeźbi w drewnie z pasją godną Leonarda da Vinci, zaś Gabriel Tobor, burmistrz Radzionkowa, pasjonuje się nauką o wszechświecie i kolekcjonuje Biblie w różnych językach. Ma ich już ponad 150!
WOJCIECH KUDER
Cały artykuł w numerze 2/2014 Eurogospodarki.

