Ponadto gleba wchłania znaczne ilości dwutlenku węgla, filtruje i gromadzi wodę, przetwarza materię organiczną, pełni jeszcze inne ważne funkcje w przyrodzie. Gleba jest mieszaniną: minerałów (45%), wody (25%), powietrza (25%) i materii organicznej (5%). Ta ostatnia jest najważniejsza, bo to z niej powstaje próchnica decydująca o żyzności ziemi.
Proces tworzenia się gleby trwa stale, lecz jest bardzo powolny. Na wytworzenie warstewki o grubości 2,5 cm potrzeba 100 do 2500 lat, zależnie od warunków środowiska. O wiele szybciej natomiast przebiega proces niszczenia czy degradacji. Ma on po części charakter obiektywny, spowodowany przez siły natury. Gwałtowny spływ wód deszczowych w terenach górzystych, sztormy i powodzie, suche wiatry, trzęsienia ziemi i wulkany powodują erozję urodzajnych ziem na dużych obszarach. Bardzo niskie i bardzo wysokie temperatury oraz długotrwałe susze też robią swoje.
W dziele niszczenia gleby żywicielki duży udział mamy również my – ludzie. Poprzez swoje działania lub też z powodu ich zaniechania.
Obecnie już ok. 9% terytorium Unii Europejskiej pokrywa asfalt, beton i mur. To dosłownie oskalpowana ziemia. Proces degradacji przyspiesza. Jak długo jeszcze, jak daleko się posunie? Czy starczy ziemi na wyżywienie wciąż rosnącej populacji naszego globu? Musi dziwić, że tego rodzaju pytań właściwie w publicznym dyskursie nikt nie zadaje. Zauroczeni nowoczesnością, postępem i zachłanną konsumpcją udajemy, że wszystko jest w porządku.
Wśród rozlicznych form wspierania rolnictwa nie ma żadnych funduszy na ochronę gleb. Są pieniądze na ochronę wód przed zanieczyszczeniami krajobrazu, na dobrostan zwierząt, rolnictwo ekologiczne. Nie ma natomiast funduszy na walkę z erozją, na zapobieganie innym formom degradacji gleb. Prawo unijne dotychczas nie zajmowało się wszystkimi zagrożeniami gleb, nie ma też wspólnych rozwiązań prawnych w tym zakresie. Tylko w dziewięciu państwach UE są jakieś przepisy dotyczące ochrony gleb. Ponieważ problem narasta, Komisja Europejska od pewnego czasu inicjuje różne działania zaradcze. Zwycięża pogląd, że ochrona gleb musi być wmontowana we Wspólną Politykę Rolną, stać się jej ważną częścią. Wygląda na to, że tak się stanie w nowej perspektywie budżetowej na lata 2013-2020. Właśnie trwają dyskusje na ten temat.
Drugi kierunek działań dotyczy wspólnotowego, jednolitego dla wszystkich krajów członkowskich, prawodawstwa w zakresie ochrony gleb. Komisja Europejska we wrześniu 2006 r. przyjęła strategię dotyczącą ochrony gleby i zainicjowała prace nad projektem stosownej dyrektywy ramowej. Dokument został przyjęty przez Radę Unii i Parlament Europejski. Teraz państwa członkowskie będą musiały dokonać przeniesienia (implementacji) dyrektywy do prawa krajowego. Każde państwo ma przeprowadzić u siebie dokładną inwentaryzację obszarów zagrożonych i źródeł degradacji. Następnie ma być opracowana krajowa strategia naprawy zniszczeń oraz działań zapobiegawczych. Pieniądze na realizację tych strategii mają być zagwarantowane. Przyjęcie strategii ochrony gleby i zapobiegania jej degradacji to pierwszy etap kształtowania wspólnej polityki UE w tym zakresie. To dowód, że Wspólnota zdaje sobie sprawę z wagi problemu i podejmuje próby przeciwdziałania. Najwyższy na to czas.
SATURNIN SOBOL
Cały artykuł w numerze 8/2011 Eurogospodarki.

